Jana Sebastiana Bacha nuty

muzyka-zycia

Temat: Jan Sebastian
UWIELBIAM Jana Sebastiana B. Od wczesnej młodości. Dawno, dawno temu, kiedy
jeszcze radio nie było komercyjne, PR 2 nadawał cykl: Jana Sebastiana Bacha
dzieła wszystkie (o ile dobrze pamiętam)- wtedy nagrywałam to, jak leciało
niemalże na kasety przy pomocy mojego MK Wilga (ktoś to jescze pamięta? ) I
dzięki temu cyklowi miałam okazję zapoznać sie z prawie wszystkimi dziełami
(później nagrywałam tylko to, co mi sie spodobało bardziej, ale słuchałam
pilnie).
Dziś mam tylko kilka kaset, ale oryginalnych (tamte wyrzuciłam-nie ta jakość )
i kilka płyt CD (miałam jeszcze krążki winylowe, ale zginęły przy którejs z
przeprowadzek). No i nuty- pozostałość po nauce gry-na organach kościelnych,
oczywiście

Moje najukochańsze dzieła BAcha to: Koncerty Brandengbursie, zwłaszcza 3 i 5
(ten mnie z najgłębszej depresji wyciąga), Preludia i fugi z DAs
Vohletemperierte..., i 8 kleine Praludien und Fugen, Koncerty skrzypcowe,
Koncert włoski, Kantata: WAchet auf... ( a zwł. Zion hort..), Wielka Msza h-
moll, Capriccio na odjazd brata i.. Kunst der Fuge- ale tego wciąż ucze sie
słuchać (chwilowo nie mam nagrania).
coś jeszcze? Z pewnoscią, ale.. nie pamiętam

Miłego słuchania wielbicielom

Mema

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,10242,4202217,4202217,Jan_Sebastian.html



Temat: Jan Sebastian
mema napisała:

> Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze radio nie było komercyjne, PR 2 nadawał
cykl: Jana Sebastiana Bacha dzieła wszystkie (o ile dobrze pamiętam)- wtedy
nagrywałam to, jak leciało niemalże na kasety przy pomocy mojego MK Wilga
(ktoś to jescze pamięta? )

Ja z kolei nagrywalam czasem cos z audycji Malgorzaty Pecinskiej w PR III - na
Grundigu, ktory mial zlosliwe obyczaje wciagania (i niszczenia!) tasmy w
najpiekniejszych momentach

> No i nuty- pozostałość po nauce gry-na organach kościelnych,
> oczywiście
Podziwiam i zazdroszcze!

pozdrowienia
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,10242,4202217,4202217,Jan_Sebastian.html


Temat: Czy masz hopla na punkcie?
____TULKA ! Siostro Luba od Kubków!!! Obejrzyj !!!
tulka napisał(a): > A ja mam hopla na punkcie kubków i filiżanek.


TULKA ! Siostro Luba od Kubków!!!
Zbieram wariacko kubki i filizanki o motywach muzycznych!
Rózniste - z kompozytorami, nutami, instrumentami, klawiaturami i ostanio nabyte
cudo- z pierwszą stroną partytury "Kantaty o Kawie" Jana Sebastiana Bacha. Odlot.
Filizanke ze spodeczkiem z tym samym motywem wreczylam rowniez- zamiast kwiatow-
zaprzyjaznionemu Dyrygentowi , ktory w zeezlym tyg. zrobil w Łodzi cos waznego, a
na drugiego Dyrygenta czeka juz takiz kubeczek. Przeciez to praktyczniejsze-niz
kwiaty a jakie cudne! I w dodatku uzyteczne !
Pochodzą z manufaktury , której link załaczam, bo tam to mają pomysły!
Obejrzyj koniecznie!!! Polecam serdecznie !!!
www.mug-company.com


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,63,2188475,2188475,Czy_masz_hopla_na_punkcie_.html


Temat: niczego nie trzeba kotu mówić,ONi tak swoje słyszy
niczego nie trzeba kotu mówić,ONi tak swoje słyszy
I wtedy pojąłem, że niczego nie trzeba kotu mówić, on i tak swoje słyszy.
Siedzi w swej niebywałej kształtności na środku pokoju i wytęża uszy
aksamitne jak obicia foteli w Wersalu. Siedzi i słucha. Każdy szmer słyszy,
krople deszcze stukające w parapet, skrzyp drzwi, kroki na schodach, łoskot
tramwaju jadącego z Dąbia, czyjś głos za ścianą. Słucha i jest w nim dobrze
mi znana paniczność słuchu, co każe zerwać się na równe nogi, odgłos nagle
ruszającej windy, co każe zdrętwieć na terkot nie zapowiedzianego dzwonka.
Kot słucha pokoju, słucha domu i słucha miasta. Deszcz przestał padać,
słychać szmer opon obracających się na mokrym asfalcie, kot słyszy łopot
składanych parasoli, słyszy rozmowę dwóch pielęgniarek idących ulicą
Kopernika, słyszy dzwony bijące na Anioł Pański, słyszy muzyków
rozkładających nuty na Sławkowskiej, słyszy szmer wody lecącej przez
zamurowane wodociągi. Miasto paruje jak góra Ararat. Kot słyszy muzykę, tak
jakby siedział na moim ramieniu. Ulice są teraz jak wielkie sale koncertowe,
idę na przełaj przez pola muzyki. Na Siennej filharmonicy petersburscy grają
uwerturę do Wilhelma Tella, u wylotu Grodzkiej trio w ortalionowych kurtkach
w składzie: klarnet, altówka, akordeon gra Kegelstatt Mozarta, kot słyszy
dochodzącej z Wiślnej Adagio z koncertu na obój Albinoniego, filharmonicy
lwowscy, a może tylko para nauczycieli muzyki z Kijowa w składzie: flet i
akordeon grają na Szpitalnej Sonatę na flet i klawesyn g-moll Jana Sebastiana
Bacha, a skąd dochodzi Ariodante Haendla? A kto gra teraz Lacatellego,
Corellego, Zelenkę? Kot wie. Idę przez wypełniony cudzoziemskimi muzykami
Kraków, cudzoziemski kot ich słucha, flet, obój, skrzypce, klarnet,
wiolonczela, wszystkie instrumenty uliczne grają. Idę i podziwiam nikłość
oczekiwań stawianych mi przez muzykę doskonałą jak kocia czaszka.

/Jerzy Pilch/

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,10264,52344234,52344234,niczego_nie_trzeba_kotu_mowic_ONi_tak_swoje_slyszy.html



img
\