Jak usunac korzenie z dzialki

muzyka-zycia

Temat: granica
Przepisy nie regulują wymagań dotyczących ogrodzeń między nieruchomościami do wysokości 2,2 m - ogrodzenie nie jest też wymagane. Zgodnie z kodeksem cywilnym gałęzie i korzenie przechodzące na działkę sąsiednią stają się własnością jej posiadacza można je więc usunąć. Pojecie "mój płot" dotyczy sytuacji gdy w całości znajduje się on na terenie posesji - ogrodzenia w granicy zgodnie z domniemaniem należą do obu właścicieli. Interpretacja kwalifikacji obiektu "garaż blaszany" nie jest jednoznaczna bo może być on uznany za budynek gospodarczy lub obiekt tymczasowy. Przy powierzchni do 25 m2 nie jest potrzebne pozwolenie na budowę, a jedynie zgłoszenie zamiaru jego postawienia.
Źródło: forum.budujemydom.pl/index.php?showtopic=2948



Temat: Dom na granicy sasiedniej parceli...
Jeśli nie można dogadać się z sąsiadem pozostaje jedynie droga sądowa. Przepisy nakazują udostępnienie posesji, jeśli jest to niezbędne do przeprowadzenia prac remontowych. Problem jednak w tym, że ocieplenie ma określoną grubość zatem wchodzi na teren sąsiada, a to już komplikuje sprawę. W kwestii drzew - wszystko co przechodzi na drugą stronę granicy (gałęzie, korzenie) można usunąć. Gdy zagrażają konstrukcji domu postanowienie śladu może również nakazać ich usuniecie na działce sąsiada.
Źródło: forum.budujemydom.pl/index.php?showtopic=4023


Temat: jak zacienić oczko wodne?

Krzysm
Masz racje z ta wierzba. To piekne drzewo, i jak najbardziej Wstawowe" w swoim styly, ale niesie ze soba wiele klopotow.
Oprocz wspomnianych lisci, trzeba pakietac o korzeniach. Korzenie wierzby krusza betonowe elementy systemow irygacyjnych, byle by tylko dostac sie do wilgoci. Tak wiec folia oczka nie bedzie dla niej przeszkoda.
A tak przy okazji. Wlasciciel dzialki za naszym plotem trzy lata temu rownal teren spychaczem, pozniej bronowal. Stwierdzil ze zalozy lake, a za pare lat pobuduje tam corke). Podczas prac ziemnych, zaoral miedzy innymi krzak wierzby (tak ze 2 metry wysokosci), to pozniej zabronowal, i ubytki uzupelnil ziemia z wykopu (mial tam niezla dziure)
Dzisiaj w tym miejscu rosnie 2 metrowa gesta wierzba... 3 lata po takim holokalscie
Chyba tylko bambus jest bardziej zywotny od wierzby
Pozdrawiam

W zeszłym roku ściąłem u siebie gałęzie wierzby i po jakims miesiącu (leżały na stercie) użyłem ich do podparcia groszku pachnącego. Po paru dniach wierzba wypuściła listki i ukorzeniła się. Na jesieni już nie dało sięjej wyrwać ręką i musiałem ją usuwać łopatą, więc ja także zalecam dużo ostrożności z wierzbą przy oczku
Źródło: forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=1599


Temat: sadzenie drzew przy ogrodzeniu

Witam,

...będzie on mógł je usunąć, czy będzie musiał je usunąć?


A korzenie ? Korzenie z drzew sąsaiada mogą wchodzić na maoją działkę ?
Źródło: forum.budujemydom.pl/index.php?showtopic=1706


Temat: Witam!
Wracając do mojej realizacji
Silny akcent pony polegał na:
- pobycie w czasie „wolnym od pracy” pomieszczeniu gospodarczym przypominającym zamykany koński boks z słomą jako wyściółką, skrępowanymi i spiętymi z tyłu rękami ( zamiast rękawa miałem spięte nadgarstki, oraz ręce skrępowane z tyłu na wysokości ramion poprzez założenie i zapięcie szerokiego skórzanego paska ). Typowo końska – choć nie do końca dopasowana było wędzidło kupione w Go Sporcie. Było założona nawet w czasie „wypoczynku” i podpięta wysoko w boksie. Znacząco ograniczało to swobodę ruchu w boksie i umożliwiało przyjęcie tylko dwóch pozycji. Stojącej oraz klęczącej z możliwością przyklapnięcia tyłkiem na łydkach. Potrzeby fizjologiczne należało załatwić przed przymocowaniem i zamknięciem boksu.
- Bieg na loży służy ogólnemu rozwojowi mięśni, uczy zachowywania równowagi, lecz musi być przeprowadzone z rozsądkiem, u mnie z braku doświadczenia Trenera tak nie było. Zbyt duże tempo które nadał spowodowało upadek i kontuzje barku. Ale takie rzeczy mogą się przytrafić. Pony to nie szkło czy porcelana J Loża była z taśmy parcianej znacznie krótsza niż końska ok. 3-4 metrów. Nawet 4-5 minutowy bieg z wysoko podniesionymi kolanami był wprost zabójczy. Biegłem boso. Bat to lożowania powinien być długi, niestety w tym przypadku zastępował go palcat ( znowu z braku doświadczenia Trenera ). Uderzenia były silne wymierzone głównie w uda i pośladki.
- Klasycznym elementem spotkania było usuniecie uschniętej jabłoni która rosła na posesji. Drzewo wyciąłem siekierą. Następnie jego pień ciągnąłem w godzinach wieczornych po całej działce. Praca ciężka. W jej trakcie Trenerka prowadziła mnie za wodzę nadając tempo. Trener zajmował się oprawianiem zadu. W czym przeszkadzały mu zapadające ciemności i sznur którym ciągnąłem drzewo.
- Najbardziej ekstremalnym doznaniem była próba usunięcia korzenia drzewa. Tylko częściowo podkopane korzenie nie chciały ustąpić Mimo iście końskiego wysiłku i bata rozpalonego do czerwoności za pierwszym razem korzeń nie drgnął. Ustąpił dopiero 3 tygodnie później na drugim spotkaniu.

norad
Źródło: ponyplay.fora.pl/a/a,166.html


Temat: Prawo a drzewka leśnie w granicy działki

Sąsiad posadził zeszłego lata drzewka liściaste ( są tam min. brzozy ) i iglaste ( sosny i coś tam jeszcze - nie jestem znawcą flory) dokładnie 10 cm od mojej granicy.
Nie chce tego usunąć,teraz niby mi obiecuje że gałęzie będzie przycinał.
Dopóki drzewka są maleńkie,nie przeszkadza mi to ,ale za kilkanaście lat,to może stanowić niemały problem.

Prawo polskie nie precyzuje odległości nasadzeń:
- można tutaj podciągnąć uciążliwą emisję ( trochę ciężko ale dobremu prawnikowi by sie udało)
- wyjałowienie ziemi
- omszenia płotu,poprzez zacienienie

no i niewiem co jeszcze.
Ale znalazłam kiedyś w rzeczpospolitej taką interpretację przepisów o międzysąsiedzkich stosunkach



Drzewa trzeba sadzić tak, by nie przeszkadzały sąsiadowi

Nie ma przepisów, które ustalałyby w jakiej odległości od granicy działki można sadzić drzewa lub krzewy. Jednakże sadząc drzewa czy krzewy, powinniśmy wybrać taką odległość, by rośliny te, rosnąc, nie przekroczyły granicy posesji.


Właściciel działki bowiem musi się liczyć z sąsiadem i powstrzymywać od działań zakłócających mu korzystanie ze swej własności. W prawie cywilnym, inaczej niż budowlanym w odniesieniu do budowli i urządzeń, takich jak np. szamba, nie ma przepisów wskazujących, w jakiej odległości od granicy wolno sadzić drzewa i krzewy.

Nie oznacza to, że właściciel zacienianego gruntu jest całkowicie bezradny. Wolno mu podejmować działania, na jakie pozwalają przepisy tzw. prawa sąsiedzkiego. Tak więc art. 150 kodeksu cywilnego upoważnia właściciela gruntu do obcięcia i zachowania dla siebie korzeni przechodzących z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu. Powinien jednak wcześniej wyznaczyć odpowiedni termin do ich usunięcia. Dopiero jeśli sąsiad tego nie zrobi, wolno mu przystąpić do obcięcia zwieszających się gałęzi i owoców.

Żaden przepis nie mówi wprost, którego z sąsiadów obciążają koszty tych operacji. Trzeba jednak uznać, że właściciela drzew. Sadząc bowiem drzewo czy krzew, powinien zadbać o to, by nie przekraczały one granicy jego działki. Płynie z tego obowiązek sadzenia ich w odpowiedniej odległości od granicy posesji.

Usunięcie gałęzi, a zwłaszcza korzeni, może doprowadzić do uschnięcia drzewa czy krzewu. Skoro jednak właściciel gruntu, na który one przechodziły, skorzystał z prawa do ich usunięcia, nie będzie ponosił odpowiedzialności za tę szkodę.

Prawnicy jednakże zaznaczają, że usuwanie korzeni, gdy drzewo czy krzew nie zakłócają korzystania z sąsiedniej nieruchomości, byłoby nadużyciem tego prawa.

Dodać trzeba, że właścicielowi gruntu wolno zawsze na swej nieruchomości zakładać instalacje, wykonywać potrzebne roboty, choćby w ich wyniku sąsiad poniósł szkodę. Jeśli przeprowadził te roboty zgodnie z przepisami, jeśli jego działania nie są np. szykaną, to sąsiadowi żadna rekompensata się nie należy. Jeśli usunięcie korzeni przekraczających granicę i zwieszających się gałęzi niewiele pomogło, bo np. drzewo jest bardzo wysokie i silne, można na podstawie art. 144 k.c. wystąpić przeciwko sąsiadowi do sądu. Przepis ten nakazuje właścicielowi nieruchomości powstrzymywanie się przy wykonywaniu swego prawa własności od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Takim zakłóceniem jest także nadmierne zacienienie czy wyjałowienie ziemi powodujące, że sąsiad nie może korzystać ze swej działki w dotychczasowy sposób, np. sadzić takich roślin jak poprzednio. Sąd może nakazać usunięcie drzew i krzewów albo takie ich przycięcie, by nie przeszkadzały sąsiadowi.
__________________




Jak to wygląda prawniczym okiem

A może sie już co w tej kwestii zmieniło ?
Źródło: forum.budujemydom.pl/index.php?showtopic=10826



img
\